Kuratela treści | Żywy Content #37
Dzisiaj kilka słów o kurateli treści, czyli o tym, jak mieć content nie robiąc contentu. Krótko i na temat.
Czym jest kuratela treści?
Zacznijmy od tego, czym tak naprawdę jest kuratela treści, bo pewnie brzmi to nieco dziwnie dla osób, które nie są zaznajomione z tym pojęciem, które do tej pory nie stosowały tej praktyki. Natomiast nie jest to nic trudnego: kuratela treści to niejako opieka nad treścią, czyli świetny sposób na to, żeby ogarnąć chaos informacyjny, jaki spotykamy w sieci, a po drugie na to, aby nie musieć tworzyć contentu, ale dysponować treścią, jaką możemy przekazać naszym odbiorcom czy naszym klientom.
Na czym to polega? Z olbrzymich ilości danych, informacji, czyli artykułów, case study, aktualności – wybieramy te, które są wartościowe i które mogą zainteresować naszych odbiorców. Następnie przekazujemy im je w jakiejś formie, która nam odpowiada i która im będzie odpowiadać. Czyli możemy wymyślić ciekawy format, jak chociażby Niby-Prasówka, popularna w kręgach marketingowych i okołomarketingowych. To jest naprawdę bardzo fajny, bardzo dobry przykład (a przede wszystkim udany), na kuratelę treści.
Ważna rzecz: nie przywłaszczamy tych treści. To jest, mam nadzieję, oczywiste. Po pierwsze: nigdy nie ukrywamy, że nie jesteśmy autorem. Po drugie: zawsze udostępniamy je w formie linków do portali, profili w social mediach czy blogów, na jakich zostały pierwotnie opublikowane. To jest tutaj kluczowe.
Przyczyny powodzenia kurateli treści
Dlaczego to działa? Dlaczego ten sposób może przynieść naprawdę fajne rezultaty? Bo wielu osobom zwyczajnie nie chce się grzebać w tym chaosie informacyjnym i wybierać tego, co wartościowe. I tutaj pojawiamy się my i prezentujemy im wartościowe treści, wyselekcjonowane. A oni oszczędzają czas i oszczędzają energię. I właśnie tak to działa.
Jak to robić?
Po pierwsze: zawsze musimy określić tematykę, która trafi do naszej grupy docelowej. To jest bardzo istotne, bo jak już wiemy, czy to w copywritingu, content marketingu czy marketingu w ogóle, grupa docelowa to klucz. Zawsze piszemy czy tworzymy szeroko rozumiane treści dla kogoś, nigdy dla wszystkich. Także mamy grupę docelową, określamy tematykę, a później?
Po drugie: zbieramy źródła. Źródła, które są szanowane, źródła, którym ufamy – to jest też bardzo ważna kwestia. Musimy mieć taki pakiet źródeł, z których korzystamy, które przeglądamy i zawsze wybieramy te, które cieszą się renomą, no bo po prostu możemy im zaufać. Gdzieś tam, na tym podstawowym poziomie, możemy na nich polegać. To jest bardzo, ale to bardzo istotna kwestia.
Po trzecie: wybieramy format. Budujemy sposób podania tych informacji, tych wiadomości, czyli właśnie ten format, który przyciągnie odbiorców. No i co?
Po czwarte: publikujemy, dbając oczywiście o regularność. I tyle.
Żeby była jasność: kuratela treści to ciężka praca, bo tutaj nic nie wpada ot, tak, no ale faktycznie efekty mogą być co najmniej interesujące. Więc jeśli nie możesz, nie lubisz, nie chcesz tworzyć treści, spróbuj omówionego sposobu. Chociaż, gdybym miał coś doradzić, to postawiłbym jednak na autorski content albo na taką przekładankę: trochę autorskiego contentu, trochę kurateli treści.